Niektóre firmy często jeszcze niwelują ważność takich scenariuszy kryzysowych. Często szefostwo takich przedsiębiorstw nie zdaje sobie sprawy, że w obliczu takich sytuacji mogą stracić nawet do 30% pozytywnego wizerunku marki. Wyobraźmy sobie jak na taką wiadomość może reagować giełda?
Każda szanująca się firma powinna mieć pakiet scenariuszy działań w razie takich sytuacji. Przy tworzeniu takich strategii należy uwzględnić wszystkie sytuacje, nawet konflikty w obrębie zarządu.
Po bardzo pesymistycznym wstępnie trzeba sobie uświadomić, że każda sytuacja kryzysowa to nie koniec firmy! Można dostrzec również pozytywne strony takich sytuacji. Każde działanie naprawcze zmusza do wprowadzania nowych rozwiązań i ewaluacji w firmie. Wychodzimy wtedy z pewnej stagnacji rynkowej i wręcz obracając sytuację na swoją korzyść - zwyczajnie rozwijamy się.
Nagły i długotrwały
Fachowa literatura podaje dwa zasadnicze typy kryzysów firmowych: nagły i długotrwały (długofalowy). O ile pierwszy to wynik jakiegoś wypadku czy skandalu obyczajowego co od razy stanowi „pożywkę” dla mediów to drugi stanowi rodzaj kryzysu, który przedostaje się do mediów nieformalnymi kanałami i przeciekami. Często związany jest z polityką finansową przedsiębiorstwa. Prezesi wtedy nie bardzo dopuszczają do siebie myśli, że ich firma znajduje się w kryzysie. Dla nich wszystko jest dobrze.
Polskie firmy, szczególnie te małe, nie potrafią sobie radzić z takimi sytuacjami. Nie należy lekceważyć kryzysu i czekać aż nastąpi jego eskalacja, gdyż późniejsze działania są chaotyczne i nie przynoszą spodziewanych efektów. Firma może tylko stracić a nie zyskać.
Nie należy również przesadzać, gdyż mała wpadka rzecznika prasowego to już nie powód, aby uruchamiać całą lawinę przeciwdziałań i wydawać niepotrzebnie budżet na dodatkowe działania wspomagające i naprawcze.
Oprac.