Public Relations

Nie tylko o finansach

2007-06-26 16:46

Czemu ma służyć sponsoring?

Sponsorowanie różnego rodzaju stowarzyszeń, organizacji czy wydarzeń kulturalnym jest bardzo dobrym posunięciem strategicznym przynoszącym sukcesy na polu marketingowym. Można w ten sposób zyskać uwagę mediów, serdeczność, zyski pracowników i najważniejsze przychylne nastawienie poprzez skojarzenia. Sponsoring to również alternatywna reklama.

Nie można się jednak nastawiać na to, że sponsorowanie wszystkiego i wszystkich przyniesie nam wymierne efekty. Przede wszystkim należy ocenić do kogo skierowane będzie nasze dofinansowanie i czy nie będzie
budzić wątpliwości. Producent batonów nie może sponsorować wydarzeń sportowych.
Ile kosztuje sponsoring?

Zazwyczaj firmy sponsorujące wydają dwa razy tyle co na umowy sponsoringu, gdyż konkretne wartości przedsięwzięcia przyniosą efekty dopiero przy dobrej i skutecznie przeprowadzonej akcji marketingowej.
oprac.

2007-06-04 16:21

Praktyczna ocena PR

Zazwyczaj oceniając działania specjalistów do PR stosuje się tzw. kryteria ilościowe. Opracowano bardzo wiele narzędzi pomiarowych i statystyk, które mają na celu mierzyć potencjalną liczbę odbiorców i zasięg danych informacji. Dla głębszych analiz działań PR przeprowadza się analizę treści poszczególnych artykułów prasowych, gdzie przypisuje się nim wcześniej ustalone wartości i dopiero później formułuje się
ocenę.

Ważną rzeczą są również sondaże i pomiary porównawcze przed i po oraz w trakcie kampanii PR, gdzie badania w toku śledzą m.in.: poziom zrozumienia poszczególnych wiadomości.

Namacalne korzyści

Jednak nie wszystko jest tak dosłownie mierzalne. Wiele komunikatów wystosowanych przez biura PR mają charakter jakościowy a nie ilościowy, a ich ocena polega głównie na zwiększonej liczbie przyszłych konsumentów i tym jak spostrzegana będzie marka.

Skuteczność PR można mierzyć na wiele sposobów stosując różne techniki eweluacyjne i weryfikujące.
Niemniej jednak wiele przypadków działań PR pokazuje, że nie trzeba stosować żadnych narzędzi, gdyż rezultaty mówią same za siebie, bo prowadzą do namacalnych korzyści.
oprac.

2007-05-14 9:20

Rozpoznawalni i szanowani

Rozpoznawalna marka to szanowana marka, której reputacja jest nieskazitelna. Wszystkie te czynniki kształtowane są przez „ogniskową” ludzi, którzy działają na rzecz firmy bądź w jakiś inny sposób są związani z jej działaniami. Czy marka jest rozpoznawalna i szanowana zależy od tego jakie decyzje są podejmowane przez jej kierownictwo, jak traktowani są pracownicy, jaka jest jej polityka zewnętrzna. 

Zachodni Opinion Research Corporation International bada od wielu lat rozpoznawalność i reputację firmy. Ich narzędzie badawcze opiera sią na ok. 20 oddzielnych pytaniach (dotyczą one wizerunku, znajomości marki i jej prestiżu). Należy jeszcze rozdzielić dwie zasadnicze rzeczy. Marka firmy może być zupełnie inna niż marka oferowanych przez nią produktów. O tym należy pamiętać, gdyż jedno może wykluczać drugie.

Określić wizję

Public Relations, by stworzyć rozpoznawalną markę, rozpoczyna od stworzenia misji, wizji firmy, logotypów, sposobów i strategii działania i „czegoś” co ją wyróżnia. Te wszystkie wyżej wymienione czynniki są składową tożsamości firmy. Dopiero wtedy można przejść do tworzenia reputacji.
W Polsce rozpoznawalność marki ustala się na podstawie badań „opinii publicznej”. Jednak nie są to wiarygodne badania, gdyż tak do końca nie wiadomo co respondenci biorą pod uwagę oceniając markę.

2007-04-29 13:33

Plotki w Internecie

Internet to ogromna przestrzeń służąca do wymiany informacji. Tak wielka, że daje możliwość do nieograniczonego wyrażania opinii, wchodzenia w polemikę, angażowania się w spory. Wiadomo, że w ślad za tym wszystkim idą plotki, przekłamania i złośliwe krytyki. I to wszystko właśnie napawa niepokojem specjalistów od PR.

Wszystkie te złe słowa mogą przecież dotyczyć organizacji, którą PR-owcy reprezentują. Ciężko wypracowana wcześniej reputacja i za nią idący prestiż może znaleźć się z niebezpieczeństwie. Jednak dobra marka powinna obronić się sama, a reakcje specjalistów od PR często wynikają z „bałaganu”, który cechuje Internet. Choć zdarzają się tacy, którzy jednak monitorują sieć, by móc rzetelnie odeprzeć ataki. Z drugiej jednak strony Internet daje możliwość nieograniczonego kontaktu z potencjalnym klientem w dobrym tego słowa znaczeniu. 

Tak więc skąd się biorą te niepokoje?

Prawdopodobnie z czasem wszystkie firmy będą musiały pogodzić się z Internetem a problem będą miały tylko te, które będą atakowane na okrągło.
Oprac.

2007-04-29 13:30

Scenariusz kryzysowy w firmie

Niektóre firmy często jeszcze niwelują ważność takich scenariuszy kryzysowych. Często szefostwo takich przedsiębiorstw nie zdaje sobie sprawy, że w obliczu takich sytuacji mogą stracić nawet do 30% pozytywnego wizerunku marki. Wyobraźmy sobie jak na taką wiadomość może reagować giełda? 
Każda szanująca się firma powinna mieć pakiet scenariuszy działań w razie takich sytuacji. Przy tworzeniu takich strategii należy uwzględnić wszystkie sytuacje, nawet konflikty w obrębie zarządu. 

Po bardzo pesymistycznym wstępnie trzeba sobie uświadomić, że każda sytuacja kryzysowa to nie koniec firmy! Można dostrzec również pozytywne strony takich sytuacji. Każde działanie naprawcze zmusza do wprowadzania nowych rozwiązań i ewaluacji w firmie. Wychodzimy wtedy z pewnej stagnacji rynkowej i wręcz obracając sytuację na swoją korzyść - zwyczajnie rozwijamy się.

 Nagły i długotrwały

Fachowa literatura podaje dwa zasadnicze typy kryzysów firmowych: nagły i długotrwały (długofalowy). O ile pierwszy to wynik jakiegoś wypadku czy skandalu obyczajowego co od razy stanowi „pożywkę” dla mediów to drugi stanowi rodzaj kryzysu, który przedostaje się do mediów nieformalnymi kanałami i przeciekami. Często związany jest z polityką finansową przedsiębiorstwa. Prezesi wtedy nie bardzo dopuszczają do siebie myśli, że ich firma znajduje się w kryzysie. Dla nich wszystko jest dobrze. 

Polskie firmy, szczególnie te małe, nie potrafią sobie radzić z takimi sytuacjami. Nie należy lekceważyć kryzysu i czekać aż nastąpi jego eskalacja, gdyż późniejsze działania są chaotyczne i nie przynoszą spodziewanych efektów. Firma może tylko stracić a nie zyskać. 

Nie należy również przesadzać, gdyż mała wpadka rzecznika prasowego to już nie powód, aby uruchamiać całą lawinę przeciwdziałań i wydawać niepotrzebnie budżet na dodatkowe działania wspomagające i naprawcze.
Oprac.

2007-04-16 11:41

Najważniejsza strategia

Strategię można rozumieć dwojako. Po pierwsze jest to ogólnie pojęty program realizacji i definiowania celów, które są wyznacznikiem misji firmy. Z drugiego zaś punktu widzenia można to rozumieć jako czas reakcji organizacji na otoczenie, czyli dostosowanie przedsiębiorstwa do aktualnych potrzeb otoczenia. 

Oczywiście ze względów ekonomicznych lepiej dla firmy, aby przyjęła pierwszą definicję i zajęła się planowaniem strategicznym nastawionym bardziej na cele długofalowe. Jednak nie można w tym przypadku mylić i stosować zamienne pojęć „cele” i „zadania”, gdyż pojęcie „cele” samo w sobie zawiera „zadania”. Cele to nic innego jak rola i misja firmy jaką realizujemy właśnie poprzez zadania.

Cechy strategii:

 H. Hayes i S. Wheelwright podają pięć cech strategii: 

1) Horyzont czasu – planowanie czynności strategii z punktu widzenia okresu potrzebnego do wykonania tych czynności, jak i do wystąpienia ich efektów 

2) Efekty – wyniki działania planowanej strategii mogą pojawić się dopiero po dłuższym czasie. Jednak jej ostateczny efekt będzie znaczny 

3) Skupienie wysiłków – każde działania wymagają skupienia i uwagi. Koncetracja zmusza nas do ograniczenia dostępności do innych rodzajów działalności

4) Układ decyzji – W zależności od przyjętej strategii kierownictwo firmy może wydać kilka podstawowych decyzji bądź wielu decyzji, które muszą tworzyć konsekwentny układ zależności

5) Wszechobecność – Strategia musi być odczuwalna praktycznie wszędzie. Odpowiednio zaplanowane działania muszą być przydzielone niemalże wszystkim szczeblom w firmie, gdyż to tylko może wzmocnić jeszcze bardziej strategię

Planując działania firmy według wymienionych wyżej cech widzimy, że strategia jest centralną osią. To wokół niej obracają się wszystkie działania w firmie. Nie można planować na krótki okres czasu. Gdy chcemy, aby pojawiły się efekty, musimy przyjąc działania długoterminowe i wszechobejmujące.
oprac.

(dp)

2007-04-11 11:59

Komunikacja w firmie

Często nie doceniamy jak ważnym procesem w firmie jest komunikowanie się. Za pomocą przekazów interpersonalnych nie tylko realizuje się funkcje kierownicze, ale również planuje, przewodzi i kontroluje. Nie zdajemy sobie sprawy ile problemów decyzyjnych i konfliktów może przynieść spłaszczenie komunikacji i sprowadzenie jej tylko do jednej formy (notatka służbowa).

Notatki, pisemne polecenia służbowe są częstą formą przekazywania informacji. Osoba pisząca notatkę, zazwyczaj w pośpiechu i warunkach stresu, używa skrótów myślowych znanych tylko sobie. Odbiorca, dekodując przekaz, interpretuje go i przetwarza na formę zrozumiałą dla siebie. Różnice w rozumieniu przekazu między nadawcą a odbiorcą mogą być znaczne. Takie sytuacje prowadzą do tego, że żadna z zainteresowanych osób jak i firma nie osiąga zamierzonego celu.

Zanim jednak przejdziemy do pełnej analizy problemu komunikowania się w firmie, należy ściśle go zdefiniować. Tak jak w przypadku PR i tutaj mamy do czynienia z ponad 90 różnymi definicjami. Najprostsza z nich rozumie komunikowanie się jako proces interpersonalny za pośrednictwem mowy, symbolów i gestów (słowa, dźwięki, litery, gestykulacja).

Proces komunikacji można przedstawić również za pomocą modelu:

Nadawca - - Komunikat (kodowanie – kanał – dekodowanie) - - Odbiorca
Jeśli w komunikacji zabraknie jednego z elementów wymienionych w schemacie uznaje się, że komunikowanie nie nastąpiło. Oczywiście wiadomość mogła być wysłana przez nadawcę, ale wcale nie musiała być odebrana. Komunikat może być również częściowo zakłócony przez tzw. szumy, czyli wszystkie zewnętrzne dźwięki słyszalne w trakcie dekodowania komunikatu. O pełnym procesie mówimy wtedy, kiedy między nadawcą a odbiorcą nastąpi sprzężenie zwrotne.

Różnorodność przeszkód w życiu codziennym jest nieograniczona. Szczególnie dostrzegalne jest to właśnie w firmie. Niekiedy nawet o tym nie wiedząc, niektórzy pracownicy nieświadomie zakłócają i nie dopuszczają do siebie ważnych informacji. Często starsi w firmie bojąc się młodszych i bardziej aktywnych kolegów są obojętni na ich propozycje, które dotyczą dobra firmy. Ten problem pokazuje nam, że przekaz nie musi być zniekształcony tylko przez „szum” ale i również przez zwykłe mechanizmy obronne człowieka. Takiego typu przeszkody można wyeliminować tylko jeśli zmusi się niektórych w firmie do większej samoświadomości i dojrzałości w pracy zespołowej.

Dobry manager powinien dostrzegać tego typu problemy na każdym szczeblu funkcjonowania przedsiębiorstwa.
Do najpoważniejszych przeszkód w komunikacji można zaliczyć:

- różnice w postrzeganiu – ludzie o innym stopniu wykształcenia mogą rozumieć ten sam komunikat całkowicie inaczej. Trzeba zrozumieć, że rozumienie niektórych informacji zależy również od otoczenia. Szef chwalący pracownika za dobrze przeprowadzoną kampanię reklamową myśli o zmotywowaniu innych pracowników. Przez zespół może to być jednak odebrane jako efekt „podlizywania się”.

- różnice językowe – Komunikat może być dobrze zrozumiany tylko wtedy, kiedy używa się języka zrozumiałego dla obydwu stron. Szef zespołu musi wystrzegać się tzw. słów etykiet. Mówiąc o niektórych ludziach, że są „powolni” lub „leniwi” często zapoczątkowuje tzw. „efekt Pigmaliona”. Słowa etykiety mogą stać się przepowiedniami. Człowiek nazywany „powolnym” może zacząć w to wierzyć a to w sposób oczywisty przełoży się na jego efektywność w pracy.

- emocje i nieufność – W warunkach dużego stresu w firmie może dojść do całkowitego zniekształcenia komunikatów. Manager powinien dbać o atmosferę otwartości, racjonalności i przede wszystkim zaufania. Dobry zespół w przedsiębiorstwie, szczególnie ten pracujący nad ważnym projektem, musi wystrzegać się reakcji emocjonalnych. Gniew, odruchy obronne, zazdrość muszą zostać wyeliminowane. Liczy się dobro zespołu i projektu nad którym aktualnie się pracuje a nie własne ambicje.

- niezgodność między komunikacją werbalną i niewerbalną - Język jest podstawowym narzędziem, które służy do komunikacji. Wysyłana przez nas informacja jest bardzo mocno zależna od wszystkich czynników pozawerbalnych. Trudno abyśmy chwalili pracownika na forum nerwowo przy tym gestykulując.

Na skuteczność komunikacji w firmie wywierają wpływ formalne kanały informacji jak i istniejąca struktura władzy, specjalizacja zadań. Sztywne kanały informacji sprawdzają się najlepiej przy najprostszych zadaniach. Natomiast luźna forma kanału informacji daje „dokładność” w działaniu firmy. Przy kanałach sztywnych najbardziej zadowolony będzie kierownik grupy. Natomiast przy kanałach zdecentralizowanych większe zadowolenie będzie po stronie zespołu pracowników.

Dla kierowników i liderów zespołów osobiście polecam pozycję „Kierowanie” J. Stonera i Ch. Wankela (Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne) Większość informacji zawartych w tym artykule pochodzi właśnie z tej książki.

2007-04-07 19:18

Wesołych Świąt

W tej całej dzisiejszej gorączce znalazłem moment, aby “dostać” się do komputera :-)

Niech  Zbliżające się Święta Wielkiej Nocy napełnią Was nadzieją i wiarą. Niech przyniosą radość ze Zmartwychstania Pana, pokoju oraz pozwolą z ufnością spojrzeć w przyszłość.

Wesołych Świąt

(dp)

2007-04-02 20:47

Książka na wieczór

Ostatnio odstawiłem na półkę wysłużonego już John’a Grishama i zabrałem się za tak zwaną literaturę fachową. I tutaj na pierwszy ogień poszła zupełnie przypadkowo kupiona przez moją żonę publikacja Stephen’a R.Covey “7 nawyków skutecznego działania - inspirujące lekcje doskonalenia wewnętrznego i twórczych relacji z innymi”. Nie spodziewałem się, że po lekturze tej książki aż tak zmieni się moje spostrzeganie pewnych spraw.

Muszę dodać, że do takiego typu książek w stylu “Zostań liderem” albo “Twój sukces dzięki empatii w biznesie” podchodziłem bardzo sceptycznie. Uważałem je za niepotrzebne “narzędzia”, które tylko mieszają w głowach. Dlatego do lektury “7 nawyków…” podchodziłem bardzo OSTROŻNIE. Jednak moja czujność, w miarę zgłębiania się w kolejnych rozdziałach, gdzieś odchodziła w nieznane. Pomyślałem sobie, że ten facet nie piszę wcale takich głupot. Nię będę Wam streszczał całej książki, ale chcę tylko napisać, że jeśli ktoś z Was przypadkiem znajdzie gdzieś w księgarni “7 nawyków…” to nie żałujcie tych 33 złotych i kupcie ją.  Po lekturze tej książki doprowadzicie się wręcz do zwielkrotnienia swoich możłiwości intelektualnych. Owe 7 nawyków to rzeczy, które każdy z nas “ma”. Wystarczy je sobie tylko uświadomić.  

(dp)

2007-04-02 20:30

Będąc piarem

Powyższy tytuł wskazywałby, że rzecz będzie o jakimś mitologicznym bohaterze… Piarze. Słówko to ma jednak tyle wspólnego ze starożytnością, co Adam Małysz z piłką nożną.

Piar, PR-owiec, specjalista od kreowania wizerunku firmy etc. to, człowiek od public relations. Każda szanująca się firma ma swojego profesjonalistę w tej dziedzinie, który w odpowiednim momencie potrafi zastosować swą tajną broń wobec rynkowych konkurentów.

Ale jak właściwie zdefiniować PR? Literatura fachowa podsyła nam ponad 300 (!) różnych definicji. Najczęściej podkreśla się subtelną różnicę między marketingiem, a właśnie PR. Na tzw. „chłopski rozum” public relations to nic innego jak relacje z publicznością bądź jeszcze komiczniej - stosunek z publicznością, która dzięki pracy piara poznaje firmę na zewnątrz. Gdy jednak coś nie wyjdzie, bądź firma znajdzie się w kłopotach, na pierwszą linię „frontu” rynku nie pójdzie marketing tylko zawsze dział PR. Swoimi tajnymi umiejętnościami załagodzi zbliżający się bądź już istniejący kryzys. Na potrzeby takich chwil tworzone są nawet specjalne scenariusze działań.

Poprawić wizerunek

Weźmy jeszcze jeden przykład… Firmie zależy na tym, aby jej szefostwo było pozytywnie spostrzeganie w środowisku zewnętrznym. Jednak pan prezes ma dosyć „zawiłą” przeszłość. Kto mu teraz jest potrzebny? Jeśli już jesteście znudzeni tekstem i myślicie, że padnie odpowiedź PR, to się mylicie. W tym momencie nasz biedny PR-owiec musi się wspomóc specjalistą, który jest odpowiedzialny za kreowanie wizerunku danej osoby. A to już zupełnie inna para kaloszy.

Jest to dziedzina niemniej skomplikowana, ale zdobywająca coraz większe uznanie na rynku pracy. Tutaj w grę wchodzi mieszanka, psychologii, marketingu, reklamy, a nawet… biologii (patrz - „mowa ciała”). Z usług takich osób korzystają najwięksi. Między innymi jeden z naszych ministrów, tudzież wicepremierów, który bardzo chce zmienić nieprzychylny dla siebie wizerunek. Specjaliści radzą mu, aby był bardziej otwarty na ludzi, ale jakoś mu nie wychodzi…

 Jaki jest zatem najlepsza definicja PR? To bardzo ważny organ organizmu firmy. Co prawda serce to może nie jest, ale… płuca co najmniej. Public relations buduje reputację Twoją i Twojej firmy! Zapamiętajcie to Państwo.

(dp)

2007-03-30 11:41

Sukces zależy od ciebie

Praca w wielkiej korporacji to niczym walka na śmierć i życie, walka o przetrwanie. Taka już natura ludzka, że tam gdzie jest więcej niż 10 osób pojawia się rywalizacja praktycznia o wszystko. By być najlepszym, podziwianym, szybko awansować. To trochę taka walka o ogień…Są pewne techniki manipulacyjne za pomocą których możesz troszeczkę sobie pomóc i zmienić swoją pozycję w stadzie. Oczywiście nie każdy jest urodzonym przywódcą i nie kazdy jest tym zainteresowany, ale im więcej poddajesz się w grupie tym więcej pozwalasz, aby dominowali nad tobą koledzy. Na całym świecie jest mnóstwo szkół, które oferują rozmaite kursy w stylu „Wypracuj swój sukces” „10 dni aby zostać liderem”. Trzeba wyłożyć nie lada pieniądze, aby zdobyć wiedzę potrzebną na wypracowanie sobie sukcesu. Duży procent ludzi nie zdaje sobie jednak sprawy, że może pomóc sobie samemu poprawiając u siebie parę rzeczy tu i ówdzie.

Zacznij od stroju


Szata zdobi człowieka - ktoś kiedyś tak powiedział i miał świętą rację. Twój strój w danej sytuacji przekazuje o tobie najważniejsze informacje. Czasem opłaca się iść do sklepu i wydać parę ładnych setek na markowe ubrania. W pewnych sytuacjach i zdarzeniach na twoją korzyść działa również niekonwencjonalne połączenie stylów. Możesz zyskać wtedy parę punktów na plus dzięki komentarzom „ale on się świetnie ubiera”. Nie wolno jednak przesadzać! Idziesz na spotkanie w sprawie pracy: garnitur, koszula. Ważny dzień w pracy: garnitur, koszula bądź spodnie materiałowe i koszula golfowa. Luźny dzień w pracy: casual czyli jeansy ze sportową koszulą.

Popracuj nad postawą

Człowiek smutny i przygnębiony zazwyczaj nie wiedząc o tym chodzi przykurczony. Po jego minie można poznać, że ma problemy. Człowiek sukcesu chodzi wyprostowany chcąc wybić się z tłumu, być zawsze o głowę wyżej. Pamiętaj, że sylwetka wyprostowana świadczy o twojej pewności i dobrym samopoczuciu.

Głos

Jeśli mówisz cicho jak myszka i często zawieszasz głos, bo nie jesteś pewny tego co mówisz to wiedz, że będziesz tkwił na swoim stanowisko przez następne dziesięć lat póki nie zmieni się zarząd. Mów głosem pełnym, spokojnie i najważniejsze mądrze!. Nie wygłaszaj pochopnie komentarzy, przemyśl dwa razy zanim coś powiesz. Pisz przemówienia. Używaj odpowiedniego słownictwa.

To tylko nieliczne rzeczy, które można poprawić w funkcjonowaniu własnego ja. Jednak nie ma złotej recepty na stworzenie lidera. Trzeba tylko pamiętać, że jak cię widzą tak cię piszą.

(dp)

2007-03-30 11:32

Angielskie banki dla Polaków

Najwięksi potentaci na brytyjskim rynku bankowym tacy jak HSBC, NatWest, Lloyds czy Barclays wydają kompleksowe broszury informacyjne w języku polskim, przygotowują specjalne oferty dotyczące kont, czy też wreszcie zatrudniają szeregi polskich pracowników tworząc telefoniczne centra informacyjne lub też tworzą specjalne „polskie” oddziały swoich placówek. Promotorem w tym względzie był HSBC, który jeszcze w ubiegłym roku promował kampanię tzw. „konta - paszport”. Oferta była skierowana generalnie do różnych nacji przybywających na Wysypy, ale reklamy na przystankach autobusowych w Londynie były… w języku polskim.

Czy takie działanie banków to skutek tradycyjnej angielskiej uprzejmości? Oczywiście nie. Wedle oficjalnych statystyk na terenie Wielkiej Brytanii pracuje 600 tys. Polaków. Nasi rodacy stali się więc bardzo atrakcyjną grupą społeczną, na której można zarobić. Tym bardziej, że jeśli przyjrzeć się szczegółowo wszystkim ofertom kierowanym do Polaków zawierają one opcje płatne np. pobieranie opłat za prowadzenie konta. Tymczasem prowadzenie tzw. basic account (najbardziej podstawowe konto) jest w Zjednoczonym Królestwie bezpłatne. Banki w przeciwieństwie do zwyczajów, do których jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce nie pobierają opłat za wydawanie kart, możliwość śledzenia stanu swojego rachunku w internecie czy w bankomacie, czy też za samo prowadzenie konta. I jeśli nawet pobieramy gotówkę z innego bankomatu niż ten, w którym mamy konto, nikt nie pobiera od nas żadnej prowizji. O ile tak się ma zdarzyć, na ekranie monitora zawsze pojawi się informacja, że od pobranej kwoty zostanie pobrana prowizja i stanie się tak tylko wtedy, jeśli klient wyrazi na to zgodę. Prawda, że są to dość proste i oczywiste rzeczy? Niestety dla banków funkcjonujących w Polsce nie są ciągle czymś normalnym. Każdy bank zarabia i tak wystarczająco dużo dzięki temu, że zdeponowaliśmy w nim nasze pieniądze. Każda dodatkowa opłata ma na celu wyśrubowanie zysku.

Konto za darmo

Jeśli więc już zdecydujemy się na przyjazd do Wielkiej Brytanii, pamiętajmy, że zakładając konto, mamy okazję to zrobić za darmo. Inaczej sprawa wygląda z przelewem zarabianych pieniędzy do Polski. Za to oczywiście już płacić musimy. Angielskie banki chcą odkroić dla siebie spory kawałek z tortu usług transferu pieniędzy zagranicę i stać się konkurencją dla takich potentatów jak Western Union i MoneyGram. Otwierając konto w banku możemy np. otrzymać kartę do przelewu pieniędzy dla bliskiej osoby w Polsce. 

Bez wątpienia największą korzyść z poszerzenia oferty angielskich banków odniosą ci z naszych rodaków, którzy chcą skorzystać z bardziej skomplikowanych usług bankowych - czyt. zaciągnięcie kredytu. Tutaj pomoc polskiego doradcy na pewno się przyda. Tym bardziej, że nawet średnia znajomość angielskiego może się okazać niewystarczająca przy wyjaśnianiu zawiłości bankowej umowy. 

(dp)